Zielona szkoła Opole

Zielona szkoła Opole – W krainie dinozaurów

Kilka dni temu moja córka wróciła z zielonej szkoły w Opolu na której bardzo dużo się nauczyła, ponieważ była to wycieczka edukacyjna. Kiedy jej nauczycielka na pierwszej wywiadówce powiedziała, że jest pomysł aby zorganizować zieloną szkołę w okolicach Opola. Od razu się zgodziłam, ponieważ uważam, że dzieci dzięki takim wyjazdom uczą się odpowiedzialności, a kiedy okazało się, że jest to wycieczka edukacyjna i wcale nie kosztowała dużo, byłam jeszcze bardziej na tak. Moja córka bardzo lubi wycieczki, ale na zielonej szkole jeszcze nigdy nie była na początku trochę się bała, że aż pięć dni będzie poza domem, ale przekonałam ją, że zielone szkoły pamięta się do końca życia.

Zielona szkoła Opole
Zielona szkoła Opole

Pamiętam dokładnie pierwszy dzień, ponieważ obie z córką zaspałyśmy, a ona jeszcze nie była spakowana, jej wychowawczyni dzwoniła do mnie i pytała gdzie jesteśmy? Ja ją zapewniałam, że za chwilę będziemy. Na szczęście udało się jej szybko spakować i zjeść śniadanie, więc zdążyłyśmy. Kiedy przyjechałyśmy pod szkołę, zobaczyłyśmy autokar, którym mieli jechać na zieloną szkołę i mnóstwo rodziców, którzy żegnali się ze swoimi dziećmi. Po zajęciu miejsc w autokarze przez dzieci, autokar ruszył i wtedy rozpoczęła się ich przygoda. Powoli opuszczali Wrocław.

Wycieczka do Opola

Córka zadzwoniła dopiero wieczorem i opowiedziała mi, że byli w Muzeum Wsi Opolskiej, gdzie podziwiali stare zabudowania, ale także dowiedzieli się jak wyglądała wieś opolska w XVIII-XX wieku. Później zwiedzali Starówkę, Amfiteatr i Wieżę Piastowską w samym Opolu, ale moja córka już nie umiała mi opisać tych obiektów. Następnie dokładnie opowiedziała mi jak się zakwaterowali, ponieważ mówiła, że ośrodek jest piękny i nie chce stamtąd wyjeżdżać. Po zakwaterowaniu zjedli obiad i poszli na plażę nad jeziorem, opowiadała mi, że świetnie się bawili ponieważ pilot zorganizował im różne konkursy, gry i zabawy. Pierwszy dzień zielonej szkoły zakończyli bardzo zadowoleni.

Zielona szkoła Opole
Zielona szkoła Opole

Kiedy tylko zadzwoniłam do mojej córki drugiego dnia wycieczki szkolnej, powiedziała mi, że nie ma czasu, bo zaraz idzie na dyskotekę i zadzwoni późnej. Ale chyba bawiła się bardzo dobrze, bo zadzwoniła późno i powiedziała, że idzie spać. Była bardzo zmęczona, ale szczęśliwa.

Wycieczka do Krasiejowa

Trzeciego dnia zielonej szkoły to ja do niej zadzwoniłam, bo chciałam się dowiedzieć co robili poprzedniego dnia na wycieczce. Wtedy mi powiedziała, że byli we wsi Szczedrzyk. Gdzie zwiedzali gospodarstwo ekoturystyczne „Jabłoniowy Sad”, a tam poznawali procesy technologiczne, których się używa do produkcji soków naturalnych. Degustowali soki, mieli tam także warsztaty, a później wrócili do ośrodka na obiad i poszli nad jezioro. Trzeciego dnia wycieczki byli w JuraParku w Krasiejowie. Moja córka była zachwycona kiedy opowiadała mi, że widziała tam dinozaury. Była w Tunelu Czasu, który przeniósł ich w czasie od powstania ziemi aż do teraz. Byli także w muzeum i na chwilę na placu zabaw. Później wrócili do ośrodka, zjedli obiad i jeszcze mieli rejs jachtem po jeziorze Turawskim, na zakończenie trzeciego dnia zielonej szkoły zjedli kolację i poszli spać.

Zielona szkoła Opole
Zielona szkoła Opole

Kolejnego dnia zielonej szkoły, kiedy zadzwoniłam do córki, powiedziała mi, że za chwilkę mają ognisko, ale opowiedziała mi, że byli na spotkaniu z miejscowym ornitologiem, który opowiedział im o różnych rodzajach ptaków, jakie można spotkać na tamtych terenach. Mieli także prelekcję na temat ptaków, a po obiedzie spotkali się z bosmanem, córka wyjaśniła mi, kto to jest. Później mieli prelekcja „Szkoła pod żaglami”, podczas której poznali podstawy żaglowania, a także nauczyli się kilku węzłów żeglarskich. Następnie wrócili do ośrodka i zjedli kolację. Na koniec powiedziała, że mają już ognisko, bo przecież to ostatnia noc na zielonej szkole i musi już iść.

 

Zielona szkoła Opole
Zielona szkoła Opole

Zamek Moszna

Kiedy ostatniego dnia córka zadzwoniła, okazało się, że już przyjechali i czeka na mnie pod szkołą. Była bardzo zmęczona, powiedziała, że zrobili konkurs kto wytrzyma całą noc bez spania i wygrała. Nikt jej jednak nie uwierzył, bo wszyscy zasnęli. Na szczęście miała jeszcze trochę siły i opowiedziała mi co robili ostatniego dnia zielonej szkoły. Nie umiała się skupić po nieprzespanej nocy i nie pamiętała zbyt dużo, ale powiedziała, że byli w Zamku Moszna. Pamiętała, że ten zamek był ogromny i bardzo piękny. Przypomniało się jej także, że zwiedzali tam salon lustrzany, bibliotekę, jadalnie, kaplicę pałacową i jeszcze jakieś inne pomieszczenia. Nie była sobie w stanie przypomnieć jakie. Byli także w stadninie koni, mini ZOO i Dworku Myśliwskim. Później już wracali pod szkołę, bo to były ostatnie punkty ich wycieczki szkolnej.

Zielona szkoła nad morzem

Zielona szkoła nad morzem Władysławowo i Hel

To była pierwsza moja zielona szkoła nad morzem i taki długi wyjazd, którego byłem pilotem. Pracuję jako pilot dopiero od kilku miesięcy. Więc kiedy się dowiedziałem, że mam wyjechać na zieloną szkołę we Władysławowie miałem małe wątpliwości, bo nigdy nie opiekowałem się taką dużą grupą. Przygotowanie do tego wyjazdu zajęło mi więcej czasu niż do wycieczek, na które zazwyczaj jeździłem, ponieważ zielona szkoła była dłuższa i musiałem przygotować więcej rzeczy.

Zielona szkoła nad morzem
Zielona szkoła nad morzem

 

Pierwszego dnia kiedy przyjechaliśmy pod szkołę we Wrocławiu i przywitałem się z dziećmi zobaczyłem, że grupa jest bardzo zdyscyplinowana i wszystkie dzieci uważnie słuchały kiedy im coś opowiadałem. W czasie podróży dzieci dużo rozmawiały na temat zielonej szkoły i zastanawiały się jak ta wycieczka będzie wyglądała, więc wszystko im opowiedziałem. Przedstawiłem im plan całej zielonej szkoły, powiedziałem gdzie będziemy spać, a także krótko opisałem im obiekty, które będziemy zwiedzać. Później dzieci nie miały żadnych pytań, więc włączyłem im film.

Gdy dojechaliśmy na miejsce zakwaterowaliśmy się, zjedliśmy obiad i poszliśmy na plażę, dzieci nie mogły się powstrzymać i wszystkie pobiegły do morza. Niestety woda była zimna, więc szybko wróciły na plażę i wtedy zorganizowałem im gry i zabawy. Na zakończenie pierwszego dnia zielonej szkoły wróciliśmy do ośrodka i zjedliśmy kolację, a później wszystkie dzieci poszły spać.

Zielona szkoła nad morzem
Zielona szkoła nad morzem

Wycieczka na Hel

Kolejnego dnia, dzieci wstały pełne sił i od razu pytały mnie co będziemy robili, więc po śniadaniu pojechaliśmy na Hel, gdzie poszliśmy do fokarium. Tam dzieci mogły oglądać jak się karmi foki, a także jak się bawią foki. Później byliśmy w Muzeum Rybołówstwa, gdzie dzieci mogły usłyszeć historię rybołówstwa. Byliśmy także na punkcie widokowym z którego mogliśmy podziwiać piękną panoramę. Po tych atrakcja wróciliśmy do ośrodka, zjedliśmy obiad i poszliśmy na plażę.

Dzieci bardzo się cieszyły, że znowu mogą zobaczyć morze i pobawić się na plaży. Tym razem zorganizowałem im konkurs na najpiękniejszą budowlę z piasku, oczywiście dziewczyny się bardzo postarały i to one wygrały. Kiedy dzieci już odpoczęły wróciliśmy do ośrodka, zjedliśmy kolację i zorganizowałem im karaoke. Na początku trochę się wstydzili, ale później wszyscy coś śpiewali i bardzo się cieszyli, że mogą brać udział w czymś takim.

Zielona szkoła nad morzem
Zielona szkoła nad morzem

Trójmiasto

Trzeciego dnia zielonej szkoły nie mieliśmy nawet czasu na plażowanie. Kiedy dzieci się o tym dowiedziały były smutne, ale powiedziałem im, że będziemy zwiedzali bardzo dużo ciekawych rzeczy. Pierwszym miastem które odwiedziliśmy była Gdynia, a tam byliśmy na Skwerze Kościuszki, czyli na reprezentacyjnej ulicy Gdyni. Później zwiedzaliśmy „Dar Pomorza”, który jest trzymasztowym żaglowcem i był zakupiony przez społeczeństwo Pomorza w 1929 dla Szkoły Morskiej w Gdyni.

Zielona szkoła nad morzem
Zielona szkoła nad morzem

Następnie płynęliśmy statkiem po zatoce i to się bardzo podobało dzieciom, niektóre nawet nie chciały opuścić statku, bo tak im się spodobało. Później przejechaliśmy do Sopotu gdzie poszliśmy na molo. Następnie pojechaliśmy do Gdańska gdzie byliśmy w Starówce, później oglądaliśmy złotą bramę, która została wzniesiona w roku 1612 na miejscu czternastowiecznej bramy gotyckiej. Następnie odwiedziliśmy Dwór Artusa, czyli gmach usytuowany w centrum Gdańska, przy Długim Targu, dawniej miejsce spotkań kupców, ośrodek życia towarzyskiego, później giełda, obecnie oddział Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. Widzieliśmy także Fontannę Neptuna, która powstała z inicjatywy burmistrza Bartłomieja Schachmanna i rady miejskiej. Stoi w najbardziej reprezentacyjnej części Gdańska – na Długim Targu.

Przed wejściem do Dworu Artusa, byliśmy na Długim Targu, czyli na najbardziej reprezentacyjnym placu w Gdańsku. A na końcu w Kościele Mariackim, który jest największą świątynią na świecie zbudowaną z cegły.

Po tych atrakcjach wróciliśmy do ośrodka gdzie zjedliśmy obiadokolację i po krótkim czasie na odpoczynek mieliśmy ognisko na naszej zielonej szkole. Tym akcentem zakończyliśmy kolejny dzień zielonej szkoły.

Zielona szkoła nad morzem
Zielona szkoła nad morzem

Plażowanie

Czwartego dnia zielonej szkoły po śniadaniu poszliśmy na plażę i tam dzieci mogły kąpać się w morzu, a także grać w różne gry. Wróciliśmy do ośrodka na obiad, a później poszliśmy do Latarni Morskiej, gdzie dzieci bardzo się zmęczyły żeby wyjść po schodach na sam szczyt. Po powrocie do ośrodka zjedliśmy kolację i znowu na dzieci czekała niespodzianka, ponieważ zorganizowałem im dyskotekę w ośrodku, wszystkie dzieci tańczyły i brały udział w zabawach, które dla nich przygotowałem. Była to ostatnia noc na zielonej szkole, więc dzieci mogły bawić się trochę dłużej niż zazwyczaj.

 

Ostatni dzień zielonej szkoły był smutny, ponieważ dzieci zaraz po śniadaniu musiały pożegnać się z morzem. Potem ruszaliśmy do Wrocławia. Myślę, że cała zielona szkoła była udana, a dzieci były bardzo grzeczne.

Zielona szkoła Zakopane

Zielona szkoła Zakopane

Kiedy pół roku temu dowiedziałem się, że jedziemy z klasą na zieloną szkołę w góry bardzo się ucieszyłem, moja klasa także była bardzo szczęśliwa. Wszyscy czekaliśmy na zieloną szkołę w Zakopanem z niecierpliwością, a najczęstszym tematem było rozmieszczenie w pokojach na szczęście Pani zgodziła się, żebyśmy się sami podzielili jeśli nie będzie żadnych konfliktów, ale nasza klasa jest bardzo zgodna, więc sprawa z pokojami została rozwiązana bez żadnych problemów. Kilka dni przed wycieczką poznaliśmy szczegółowy plan i najgorsze było to, że zbiórka była wcześnie rano, ponieważ jechaliśmy do Zakopanego, czyli najsłynniejszego  ośrodka turystyki górskiej, a także najwyżej położonego miasta w Polsce.

 

Zielona szkoła Zakopane
Zielona szkoła Zakopane

Zielona szkoła w górach

Kiedy pierwszego dnia zielonej szkoły przyszliśmy na zbiórkę i Pani sprawdzała obecność, okazało się, że brakuje jednej osoby, na szczęście po kilku minutach oczekiwania nasz kolega się zjawił i przeprosił za spóźnienie. Niestety mieliśmy kolejny problem, bo jedna koleżanka zapomniała legitymacji, ale Pani zadzwoniła do jej rodziców, a oni przywieźli jej dokumenty. Na szczęście później wszystko przebiegało zgodnie z planem. Po zajęciu miejsc w autokarze przywitała nas Pani pilot i mogliśmy ruszać w drogę. W czasie podróży pilot opowiadała nam o zabytkach i atrakcjach, które mijaliśmy, gdy dojechaliśmy na miejsce zakwaterowaliśmy się i zjedliśmy obiad.

Wycieczka po Zakopanem

Później poszliśmy na spacer i byliśmy na najstarszej ulicy w Zakopanem, czyli na ul. Kościeliskiej. Widzieliśmy także  Zakopiańską Starówkę, byliśmy na Krupówkach, czyli na takiej ulicy w Zakopanem, gdzie są różnego rodzaju sklepiki. Kolejnym punktem zielonej szkoły był słynny Cmentarz na Pęksowym Brzysku, gdzie są pochowani ludzie zasłużeni dla Zakopanego. Lub ludzie zasłużeni dla polskiej kultury. Oglądaliśmy też drewniane budynki, bo kiedyś w Zakopanem budowano tylko domy z drewna. Kiedy wróciliśmy do ośrodka zjedliśmy kolację i poszliśmy spać.

 

Zielona szkoła Zakopane
Zielona szkoła Zakopane

Kolejny dzień zielonej szkoły był bardzo męczący, ponieważ poszliśmy w góry z przewodnikiem. Oczywiście przewodnik opowiadał nam co możemy zobaczyć na szlaku, dokąd idziemy i jak się mamy zachowywać, żeby nikomu nic się nie stało. Byliśmy w Tatrzańskim Parku Narodowym i szliśmy do Doliną Kościeliską, w której kiedyś wydobywano srebro, miedź i antymon, a później rudy żelaza. Była tam karczma i kościółek dla robotników. Właśnie od kościółka pochodzi nazwa doliny. Gdy wróciliśmy do ośrodka byliśmy bardzo zmęczeni, więc zjedliśmy kolację i poszliśmy spać.

 

Zielona szkoła Zakopane
Zielona szkoła Zakopane

Trzeci dzień zielonej szkoły rozpoczęliśmy śniadaniem, ponieważ znowu czekała nas ciężka trasa, tym razem nad Morskie Oko. Szliśmy bardzo długo, prowadził nas przewodnik i byliśmy bardzo zmęczeni. Ale wszyscy byli szczęśliwi, że możemy podziwiać takie piękne widoki. Gdy doszliśmy na miejsce mogliśmy odpocząć, a później wracaliśmy do ośrodka. W ośrodku zjedliśmy kolacje, a później mieliśmy dyskotekę na którą wszyscy czekali z niecierpliwością. Pomimo zmęczenia wszyscy chętnie się bawili i tańczyli. Dyskoteka zakończyła trzeci dzień zielonej szkoły.

 

Zielona szkoła Zakopane
Zielona szkoła Zakopane

Wycieczka na Gubałówkę

W czwarty, czyli przedostatni dzień zielonej szkoły wyjechaliśmy i zjechaliśmy kolejką linowo-terenową na Gubałówkę. Jest to podłużne wzniesienie na Pogórzu Gubałowskim, tam mieliśmy trochę czasu na podziwianie pięknych krajobrazów, ponieważ jest to punkt widokowy. Później byliśmy na spacerze po mieście, zjedliśmy obiad i byliśmy w Muzeum Tatrzańskim.  Widzieliśmy wystawę historyczną, która przedstawia historię założenia miasta, a także rozwój Zakopanego. Wystawę etnograficzną, która rozpoczyna się od imitujących wnętrze chałupy podhalańskiej izb „czarnej” i „białej”, przedzielonych sienią. Dalsza część wystawy poświęcona jest dawnej gospodarce Skalnego Podhala, a także wystawę, która przedstawia przyrodę Tatr. Później mieliśmy trochę czasu wolnego na zakup pamiątek, a następnie mieliśmy kolację, a na zakończenie czwartego dnia zielonej szkoły ognisko.

 

Zielona szkoła Zakopane
Zielona szkoła Zakopane

Ostatni dzień zielonej szkoły po śniadaniu i wykwaterowaniu się spędziliśmy w Wadowicach, gdzie byliśmy w  domu urodzenia Papieża Jana Pawła II. To był ostatni punkt zielonej szkoły, później pojechaliśmy pod szkołę do Wrocławia. Podróż minęła dobrze, ponieważ oglądaliśmy film, który puściła nam Pani pilot. Cała zielona szkoła była bardzo fajna i ciekawa, myślę, że nauczyłem się dużo ciekawych rzeczy.

Zielona szkoła nad morzem – Mierzeja Wiślana i Trójmiasto

Zielona szkoła Mierzeja Wiślana

Przez ostatnie pięć dni byłem na zielonej szkole nad morzem, na której dużo się nauczyłem, a także świetnie bawiłem razem z całą moją klasą. Byliśmy w Trójmieście, a także na Mierzei Wiślanej. Wszystko mi się podobało, ponieważ jeszcze nigdy nie byłem nad morzem. Bardzo dużo się nauczyłem i widziałem różne ciekawe rzeczy takie jak: żaglowiec, molo czy oceanarium. Najbardziej podobało mi się morze, ponieważ jest ogromne i wydaje się jakby nic go nie ograniczało. Bardzo lubię moją klasę, więc cieszyłem się, że będę mógł spędzić z nimi tak dużo czasu. Nasza Pani na szczęście powiedziała nam co mamy ze sobą zabrać i przedstawiła nam cały plan wycieczki.

Zielona szkoła nad morzem
Zielona szkoła nad morzem

Pierwszego dnia zielonej szkoły, kiedy już wszystko sprawdziliśmy, mogliśmy zająć miejsca w autokarze, a tam przywitał nas pilot i kierowca, którzy byli z nami przez całą zieloną szkołę. Nie wiedziałem, że podróż nad morze trwa tak długo, więc kiedy już dojechaliśmy wszyscy chcieliśmy jak najszybciej iść nad morze, ale najpierw musieliśmy zjeść obiad, a później już poszliśmy całą klasą na plażę i tam spędziliśmy czas na grach i zabawach zespołowych aż do kolacji. Po kolacji wszyscy poszliśmy spać, ponieważ byliśmy bardzo zmęczeni.

Zielona szkoła nad morzem
Zielona szkoła nad morzem

Wycieczka do Gdańska

Drugiego dnia zielonej szkoły pojechaliśmy do Gdańska gdzie widzieliśmy starówkę. Później Złotą Bramę, która została wzniesiona w roku 1612 na miejscu czternastowiecznej bramy gotyckiej. Następnie byliśmy na Dworze Artusa, czyli gmachu usytuowanym w centrum Gdańska, przy Długim Targu, dawniej miejscu spotkań kupców, ośrodek życia towarzyskiego, później giełda, obecnie oddział Muzeum Historycznego Miasta Gdańska.

Następnie widzieliśmy Fontannę Neptuna, która powstała z inicjatywy burmistrza Bartłomieja Schachmanna i rady miejskiej. Stoi w najbardziej reprezentacyjnej części Gdańska – na Długim Targu, przed wejściem do Dworu Artusa. Później byliśmy na Długim Targu i w Bazylice Mariackiej, która jest największą na świecie bazyliką zbudowaną z cegły.

Zwiedzanie Gdyni

Kolejnym miastem które zwiedzaliśmy była Gdynia w której widzieliśmy port, Skwer Kościuszki który jest reprezentacyjną ulicą Gdyni i jej wizytówka, później byliśmy na okręcie wojennym „Błyskawica”, który jest polskim niszczycielem jednym z dwóch zbudowanych okrętów typu Grom, wprowadzony do służby w Marynarce Wojennej w 1937 roku. Uczestniczył w działaniach II wojny światowej od pierwszych do ostatnich dni walk w Europie. Byliśmy także w Oceanarium w którym oglądaliśmy różne gatunki zwierząt morskich.

Na koniec pojechaliśmy do Sopotu, a tam byliśmy na molo. Po wszystkich atrakcjach wróciliśmy do ośrodka i zakończyliśmy drugi dzień zielonej szkoły obiadokolacją.

Zielona szkoła nad morzem
Zielona szkoła nad morzem

Krynica Morska

Kolejny, czyli trzeci dzień zielonej szkoły rozpoczęliśmy śniadaniem, a następnie zwiedzaliśmy Krynicę Morską, port, byliśmy na najwyższej wydmie na Mierzei Wiślanej zwanej „Wielbłądzi Garb”, byliśmy w punkcie widokowy, na latarni w której musieliśmy pokonać mnóstwo schodów aby dostać się na górę. Kiedy wróciliśmy do ośrodka zjedliśmy obiad i poszliśmy na plażę, gdzie mieliśmy gry, zabawy, kąpaliśmy się w morzu, a także rywalizowaliśmy ze sobą w grupach. Później wróciliśmy do ośrodka, zjedliśmy kolację i mieliśmy dyskotekę, która była dla wszystkich zaskoczeniem, i niespodzianką. Wszyscy świetnie się bawiliśmy i czekamy na kolejne takie dyskoteki.

Zielona szkoła nad morzem
Zielona szkoła nad morzem

Mewia Łacha

W przedostatni dzień zielonej szkoły poszliśmy do rezerwatu przyrody „Mewia Łacha”, który jest jednym z najciekawszych terenów w kraju pod względem ornitologicznym i widzieliśmy tam bardzo dużo pięknych i niespotykanych ptaków. Kiedy wróciliśmy do ośrodka zjedliśmy obiad i mogliśmy iść na plażę, ponieważ był to czwarty dzień zielonej szkoły, po plaży wróciliśmy do ośrodka, zjedliśmy kolację i aby uczcić ostatnią noc w ośrodku zorganizowali nam ognisko, a przy nim wszyscy śpiewaliśmy i graliśmy w gry. Po zakończeniu ogniska kilka osób założyło się o to kto nie będzie spał całą noc, ale wszyscy zasnęli.

Zielona szkoła nad morzem
Zielona szkoła nad morzem

Ostatniego dnia zielonej szkoły mieliśmy trochę czasu na pożegnanie się z morzem, a później wracaliśmy już pod szkołę, ponieważ czekała nas bardzo długa droga.

Mimo, że droga była długa i męcząca to pilot umilił nam ją, ponieważ włączył nam film i mogliśmy sobie oglądać,. A Ci którzy byli bardzo zmęczeni po prostu spali, ponieważ autokar był bardzo wygodny. Ogólnie wszystko podobało mi się na wycieczce, ponieważ była ona super zorganizowana i nikomu nigdy się nie nudziło. Bardzo mi się podobało morze i wszystkie zabytki, które mogliśmy oglądać.

Zielona szkoła Góry Stołowe

Zielona szkoła Góry Stołowe

Bardzo zadowoleni byliśmy z wyjazdu klas 5-tych na zieloną szkołę w Góry Stołowe pod hasłem : Na szlaku ginących zawodów.

Zielona szkoła Góry Stołowe
Zielona szkoła Góry Stołowe

Można było zorganizować kilka ścieżek edukacyjnych, przede wszystkim z dziedziny historii i kulturoznawstwa, ale i tej dotyczącej rzadkich roślin i ochrony środowiska.
Dotyczyło to tak roślin w Parku Zdrojowym w Dusznikach Zdroju jak i w Parku Zdrojowym w Kudowie Zdroju jak i krajobrazu i roślinności w trakcie wycieczki do schroniska Muflon. (No i dowiedzieli się skąd wzięły się tu Muflony)
Wycieczki i zajęcia organizowane dzięki zielonej szkole dostarczyły materiału do wielu lekcji biologii, polskiego czy geografii i historii. ale także znalazły bogatą dokumentację dzięki pracom plastycznym uczniów i pracach fotograficznych wykonywanych w trakcie zielonej szkoły.

Zielona szkoła Góry Stołowe
Zielona szkoła Góry Stołowe

Zielona szkoła Duszniki Zdrój

Praktycznie każdego dnia uczniowie stykali się z ginącym zawodami i często mogli sami wykonywać różne prac e z użyciem starych narzędzi i urządzeń.
Wielka radość sprawiło wszystkim wykonanie własnoręcznie kartki czerpanego papieru w muzeum Papiernictwa w Dusznikach Zdroju.
W drugim dniu z kolei podziwialiśmy pokaz grawerki artystycznej i słuchali o historii szkła na Dolnym Śląsku.

Największa atrakcją były zajęcia w trakcie wycieczki do Kudowy Zdroju w Skansenie ginących zawodów. Można było podziwiać prace kowala i m młynarza, a przede wszystkim własnoręcznie wykonać z pomocą koła garncarskiego gliniane naczynie i wziąć udział w pieczeniu i degustacji chleba według starej receptury

Czwartego dnia odpoczywaliśmy głównie w ośrodku po tych atrakcjach, uczniowie wymieniali się wrażeniami, oglądali zdjęcia. Wykonywali też prace plastyczne związane z odbytymi wycieczkami. Oczywiście tradycją zielonych szkół jest bogaty program sportowy i spotkania z ciekawymi ludźmi.

Zielona szkoła Góry Stołowe
Zielona szkoła Góry Stołowe
Zielona szkoła Góry Stołowe
Zielona szkoła Góry Stołowe

Wycieczka do Wambierzyc

Nie zabrakło więc wyjścia w góry z przewodnikiem, rozgrywek sportowych na terenie ośrodka a wieczorem gry w tenisa stołowego w świetlicy. Dzieci słuchały opowieści pracowników Muzeum papiernictwa , grawerów i pracowników skansenu.

Ciekawym akcentem kończącym piaty dzień pobytu na zielonej szkole była wizyta w skansenie i ruchomej szopce w Wambierzycach.
Tam zwiedziliśmy tez naturalnie imponującą bazylikę i kalwarię. Podziwialiśmy rozplanowanie wsi zwanej Dolnoślaską Jerozolimą (bo właściciel budował ją na wzór tego miasta).

Uczniowie dowiedzieli się sporo z historii architektury i o dziejach regionu to naprawdę wyjątkowa forma kształcenia i wychowania.
A wspomnienia uczniów z pobytu w zielonej szkole dostarczają im wielu impulsów do rozwijania swej wiedzy i zainteresowań.
Zielona szkoła Góry Stołowe

 

Zielona szkoła Góry Stołowe
Zielona szkoła Góry Stołowe

Zielona szkoła Góry Stołowe i Czechy

Zielona szkoła Góry Stołowe i Czechy

Jestem mieszkanką Wrocławia. Moje dziecko wróciło właśnie z pobytu na zielonej szkole w Górach Stołowych i Czechach.
Z początku wydawało mi się, że to tylko taka trochę dłuższa, bo 5 dniowa wycieczka szkolna.

Zielona szkoła Góry Stołowe i Czechy
Zielona szkoła Góry Stołowe i Czechy

I do tego dość kosztowna, no ale te 500 zł zbieraliśmy od początku roku szkolnego, gdyż już we wrześniu postanowiono zorganizować pod koniec roku szkolnego wyjazd na zieloną szkołę (między innymi do Pragi i Skalnego Miasta).
Mój 11 letni syn żył tym cały rok, odkładał zawsze część kieszonkowego od dziadków i cioci a nawet zbierał makulaturę, aby uzyskać dodatkowe fundusze. No i starał się uczyć w miarę dobrze, aby mógł pojechać. Toteż z radością dołożyliśmy mu większość tej sumy, a zebrane przez siebie pieniądze mógł przeznaczyć na kieszonkowe.

Zielona szkoła Góry Stołowe i Czechy
Zielona szkoła Góry Stołowe i Czechy

Wycieczka w Góry Stołowe

Dzwonił do nas codziennie. okazało się,  że Zielona szkoła – Góry Stołowe i Czechy to bardzo intensywna wycieczka.
W pierwszym dniu chwalił się wizytą w Dusznikach Zdroju i udziałem w warsztatach czerpania papieru w Muzeum Papiernictwa.
W drugim dniu była wycieczka w Góry Stołowe i popijanie wód w Pijalni Wód Zdrojowych. Na wycieczce pogoda dopisała, więc chłopak cieszył się, że mógł wykazać się swą kondycja na szlaku.
Telefon tego dnia był krótki, bo zmęczył się podobno, a przede wszystkim wieczorem miała być dyskoteka, więc oczywiście był zachwycony. I zastrzegł sobie, że teraz chce co roku brać udział w zielonej szkole.

Wycieczka do Pragi (Czechy)

Trzeci dzień był bardzo forsowny – pojechali na zwiedzanie Pragi.
Katedra św. Wita , rynek czy plac Wacława były ciekawe, jak orzekł, ale jego opowieści o historii i architekturze tak bardzo nie interesują Natomiast Zamek Hradczany i Złota uliczka pobudziły jego wyobraźnie, no i atrakcją była przejażdżka praskim metrem, bo jeszcze nie miał okazji. Praga dla mojego dziecka okazała się cudownym miejscem.
Czwartego dnia głównie odpoczywali w ośrodku, oglądali grawerowanie szkła itp.. O wiele ciekawsze wydało mu się ognisko i grill.

Zielona szkoła Góry Stołowe i Czechy
Zielona szkoła Góry Stołowe i Czechy

Wycieczka do Skalnego Miasta (Adrszpach)

Natomiast ostatni dzień zielonej szkoły Góry Stołowe i Czechy to było to o czym marzy każdy chłopak chyba. Przez tydzień o niczym innym nie mówił.
Po śniadaniu pojechali autokarem do Skalnego Miasta w Adrszpach – przejście skalnym labiryntem i przejażdżka łodzią po podziemnym jeziorze w grocie z wodospadem podobały się wszystkim. Wrócili z tej zielonej szkoły późnym popołudniem, wszyscy zmęczeni, ale szczęśliwi.

Zielona szkoła Góry Stołowe i Czechy
Zielona szkoła Góry Stołowe i Czechy

Zielona szkoła – Góry Stołowe i Czechy

Muszę przyznać, że nie docenialiśmy początkowo tego wyjazdu. A jednak syn i zaprzyjaźnił się bardziej z kolegami, z którymi przedtem niezbyt się lubił i zainteresował tematem gór,  grot i podziemi, szuka teraz w Internecie stale informacji na ten temat.
Nawet zgłosił się do napisania referatu. No i obiecał przykładać się nadal do nauki , bo już teraz marzy o następnej zielonej szkole.